Forum Fundacji TARA Strona Główna


Poprzedni temat «» Następny temat
Komentarze do newsa "Scarlett na żywo"
Autor Wiadomość
admin 
Site Admin


Wiek: 68
Dołączył: 28 Wrz 2005
Posty: 16
Skąd: Katowice
Wysłany: 20 Styczeń 2006, 12:44   Komentarze do newsa "Scarlett na żywo"

Cytat:
Napewno będziemy z Panią...Scarlett :) ....
nescca 15.01.2006


Będę z całą pewnością oglądać :)
dorix 15.01.2006

Zwykle nie oglądam tego programu, ale jutro będę. Pozdrowienia dla całej załogi Tary i dla wszystkich podopiecznych!
ibdg 15.01.2006


dziedobry nie moge sie dodzwonic do studia a tata ma bardzo duzo owsa i go nie sprzedał. Chcieli bysmy oddac go dla waszych koników.
agata 16.01.2006


i chciała bym sie dowiedziec jak mozna sie z wami skataktowac:):????
agata 16.01.2006


DO AGATY......

Adres schroniska w Nieszkowicach:
Nieszkowice 27
56-100 Wołów
Telefon stacjonarny: 071 389 98 79
Telefon komórkowy: (0) 501 059 365
Kontakt mailowy:
konie_tara@poczta.onet.pl [Piotr]
nescca 16.01.2006


nescca mnie wyprzedziła, a taką ładna liste zrobiłam ;)

A co dodzisiejszego programu, toi wszystko ładnie, pięknie tylko szkoda, ze na koniec, wśród wszystkich ekspertów, którzy mówili o swoich telefonach zabrakło Scarlett. Ale i tak było dobrze! Teraz czekamy na jakaś informację ze strony schroniska, jaki był odzew ludzi po programie.
Magda 16.01.2006


Ja też zrobiłam listę ale mnie wyprzedziłyście. Szkoda rzeczywiście, że nie było jakiegoś takiego podsumowania telefonów o co pytali widzowie i czy jakaś dodatkowa pomoc się znajdzie. No i żałuję, że temat przewodni dotyczył dzieci a nie zwierząt jak się w tym programi zdarza, bo wtedy można by powiedzieć znacznie więcej...
dorix 16.01.2006


Kochani ! Trochę nie na temat, ale mam prośbę : na stronie Komitetu Pomocy dla Zwierząt w Tychach - www.kpdz.tychy.horsesport.pl są oferowane na aukcjach śliczne kalendarze Komitetu ze zwierzakami. Serdecznie zapraszam do ich kupowania - wszak to towar sezonowy, nie można pozwolić, aby się zespuł :) Z góry dziękuję za udział w tych aukcjach.
Agnieszka 17.01.2006

Przepraszam - w powyższym poście miało być "zepsuł" a nie "zespuł" - tak to jest, jak się człowiek spieszy. A przy okazji : co się stało z aukcjami p. Ani ? Czyżby radosna powtórka Allegro w typie horroru, jaki przeżywała ostatnio p. Grażynka ? Mam nadzieję, że nie !
Agnieszka 17.01.2006


ja zdecydowałam sie pmagać zwierzetą przyłaczyłam sie do akcji viva a w szczegulności chce pomagać konia i kota ktore sa dla mnie warzne bez nich swiat byłby bezsensu wiem ze to zabrzmi dziwnie ale bardzjej wole przebywać z zwierzetami niż ludzmi mam nie miłe doświaczenie i nie moge patrzeć na krzywde jaką ludzie im wyrządzaja czy taka praca jest cieszka nie sadze wkoncu sie wychowałam na wsi wiem co to znaczy prawdziwe porzadki i zajmowanie sie zwierzetami....
asia 18.01.2006


to co pani zrobi moze i jest piekne, ale pani wypowiedzi wskazuja na pani brak wiedzy o koniach. nie wiem tylko czy jej pani nie ma czy jest to tylko sposób na wzbudzenie współczucia i pozyskanie sponsorów. chodzi mi o powtarzane zawsze zdanie o tym ze rolnicy zazrebiaja klacze by wiecej wazyly-jest to stek klamstw,poniewaz poprostu to sie im nie oplaca i gdyby pani sie na nich znala to nie mowila by pani tak, oto prosty rachunek-klacz chodzi zrebna 11 m-cy ale widoczny wzrost masy jest dopiero po 7 m-cach po 10 wazy kolo 60 kg wiecej to jest fakt ale nikt takiej by nie sprzedał bo po urodzeniu mozna sprzedac i klacz i zrebaka za wiele wiecej. po za tym wzrost 60 kilo mozna osiagnac przez 2 m-ce intensywniejszego tuczu wiec niech pani głupot nie opowiada po sieje pani nienawisc do rolników wsród ludzi kochajacych zwierzeta a sie nie znajacych tylko oni mają to prawo pani nie. przypadek który se pani trafił jest pomyłką poniewaz ciążę u koni bez specjalnego sprzetu nie odkryją nawet najlepsi lekarze oczywiscie jesli nie jest zaawansowana-kolejny przykład na brak wiedzy. wiec nalegam aby pani wiecej głupot nie opowiadała i prze prosiła rolników(nie "chłopów") za swoje słowa
18.01.2006


Bredziesz jakieś niestworzone farmazony"chłopie" ...bo chyba nie rolniku. Wykupiliśmy dwa lata temu trzy klacze z targowiska na Kamyku. I wyobraź sobie jakie było nasze zdziwienie kiedy po kilku miesiącach mieliśmy więcej o trzy źrebaki. CHŁOP ŻYWEMU NIE PRZEPUŚCI ... to prawda stara jak świat. Za kilka złotych dał by się ogolić.I Scarlett ma jak najwięcej racji mówiąc o tym często i głośno.Nie wrzucam wszystkich do jednego wora,ale reasumując... nie spotkałam w swoim życiu "rolnika" który kochał by swoje zwierzęta. E tam kochał... wystarczyło by aby chociaż je lubił. Nistety prawda jest inna i dziwię się ,że śmiesz na tym forum wypisywać takie brednie.
nescca 18.01.2006


dołączam się do opinii nesci
18.01.2006


Sa rolnicy którzy lubia swoje zwierzeta, szanują je i chca dla nich jak najlepiej. Jako studentka wet. praktykowałam wiele tygodni u wiejskiego weta. Naprawdę wiele razy widziałam jak rolnicy troszcza sie o swoje zwierzeta.Owszem sa tacy, którzy tego nie robia ale jest ich coraz mniej. A jeżeli ktoś twierdzi,że wzyscy rolnicy to niemalże rzeźnicy albo nigdy nie był na wsi albo był i widział tylko taki przypadek z brakiem szacunku i przekłada to na wszystkich rolników. Zastanówcie się najpierw co piszecie zanim zaczniecie oczerniac.Z ta ciążą sie zgodze, że nie opłacałoby się zapładniac klaczy tylko w celu zwiekszenia masy ciała. Tucz trwałby krócej, byłby bardziej efektywny niz zaźrebianie i tańszy. Co do rozpoznawania ciązy tylko za pomocą specjalistycznego sprzetu to nie prwada. Dużo wcześniej można rozpoznać ciążę obmacując jajniki, sprawdzając grubości i położenie macicy. Obecnośc błon płodowych i takich tam innych.
jadź 18.01.2006


Nie no... przesada... kolejny anonim (który już załapał i się w innych postach podpisuje burak) któremu tak naprawdę nie zależy na wydaniu opini, a na wzbudzaniu awantury. I po co piszesz ten sam komentarz po dwa razy? Za mało osób go przeczytało, czy moze żal, ze Paweł zdobył swoimi opiniami większą popularność? Wisz co... może swój komentarz zamieścisz do każdego newsa? Paranoja jakaś...
Magda 18.01.2006


Czy było to skierowane do mnie?
jadź 18.01.2006


Przeczytałam wypowiedzi anonima i jadź i przyznam szczerze, że czytałam to jak bajkę "O żelaznym wilku". Podajcie nam przykłady tych wspaniałych wsi i cudownych rolników troszczących się i kochających swoje zwierzęta. Myślę, że byłby to temat bardzo atrakcyjny dla wszystkich mediów. Widziałam wiele wsi i widziałam w jakim stanie na tych wsiach żyją zwierzęta. Brudne, głodne, nawet w upały bez wody, uwiązane na półmetrowych łańcuchach do stodół psy, brudne krowy i świnie trzymane w warunkach, brrr. Nie mówiąc już o koniach. Sama wykupowałam klacz od Pana Rolnika spod Garwolina. Piękny dom, elegancko urządzony, a klacz zamorzona na śmierć, stojąca na krótkim łańcuchu po szyję w gnoju. Mam zdjęcia. Ludzie, którzy je widzieli byli w szoku. Ten Pan twierdził, że bardzo kocha konie i nawet jak przyjeżdża handlarz po konia do rzeźni to cała rodzina robi sobie z tym konikiem zdjęcia na pamiątkę. Wspaniała miłość. Niestety rolnicy traktują zwierzęta przedmiotowo. Te wszystkie programy, reportaże, artykuły, zdjęcia nie są fotomantażem. To się dzieje i dlatego ludzie walczą o te maltretowane zwierzęta. Walczą nie dlatego żeby zrobić na tym kasę, ale dlatego, że nie mogą na to patrzeć. I dobrze, że tych ludzi jest coraz więcej. A Pan, który z takim oburzeniem potraktował wypowiedź Scarlett niech ma odwagę się podpisać.
grażyna 18.01.2006


jadź, a znasz znaczenie słowa "anonim" czy moze jakieś problemy z czytaniem ze zrozumieniem? Już wiem, dlaczego teraz w szkołach taki naciszk nakładają na owo czytanie ze zrozumieniem treści...
Magda 18.01.2006


Bardzo dziwne mi się wydaje,że ktoś zazrebia klacz i nie wie czy jest zrebna, więc po paru miesiącach od tak sobie postanawia ją sprzedać, bo nie bedzie czekał 11 mies. żeby sie dowiedzieć, bo przecież inaczej sie nie da sprawdzić dopóki sie żrebak nie urodzi. Co za banał, ktoś kto doprowadza klacz do ogiera, to wie, że jesli klacz nie dopuszcza już do siebie owego "kawalera", to znaczy, że jest zażrebiona i właściciel powinien to wiedzieć i nie trzeba żadnych aparatur. Co innego, gdy ktoś już kupi żrebną klacz, a właściciel nie raczy powiedzieć bo to i tak na rzez, trafiła sie okazja to wpadnie pare groszy.I nie piernicz anonimie, że rolnik nie wie jaką klacz sprzedaje, bo chyba wiesz, że dzieci sie z powietrza nie biorą.Dobrze wie, że jest zrebna, a mimo to ją sprzedaje,więc jaki z tego wniosek? a taki o jakim mówiła Scarlett i w tym momencie to moge powiedzieć,że to Ty sie nie znasz. Owszem są rolnicy,którzy kochają swoje zwierzęta i ja do nich należe,chociaż teraz to nie jest zadna hluba , bo wizerunek rolnika jest coraz gorszy, tak jak polityka i takim czynią go Ci, którym zależy tylko na sobie więc ranią przy tym nie tylko zwierzęta, ale także ludzi.Tych rolników można zliczyć na palcach jednej ręki.Jadż trafiłaś na wspaniałą wieś, oby coraz więcej takich.Tylko,że CI którzy zle traktują zwierzeta, to raczej Cie do nich nie będą wzywać, więc jako weterynarz takich przypadków nie zobaczysz.Ale możesz to zobaczyć jako zwykły człowiek na każdym kroku. Rozejrzyj sie to może Ci klapki z oczu spadną.Rolnictwo to piękny zawód-jeśli jest zgodny z naturą(bez chemii, niszczenia ekosystemu, tuczu na skale przekraczającą maximum) choć bardzo trudny i niewdzięczny(huragany, susze durne przepisy że za nadwyżke mleka czy buraka trzeba płacić karę).Nie znaczy to jednak, że trzeba sprawiać komuś cierpienie aby siebie zadowolić.Niektórzy z Was nie mają pojęcia do czego zdolny jest człowiek- ja wiem i żadne wasze słowa, czy są prawdziwe czy zupełnie zmyślone, moich poglądów nie zmienią.Wiecie jak to jest patrzeć jak chłop przez 20 minut bije ba hłosta konia ponad 20-o letniego bo ten nie może uciągnąć po roli 2ton tak 2ton ziemniaków,ty starasz sie go powstrzymać prosząc, a w końcu grożąc zgłoszeniem, nic jednak nie możesz zrobić bo to on straszy cie, że podpali ci stodołe, policja i sąsiedzi, też mają to w dupie, tak, właśnie do tego jest zdolny człowiek. Więc jeśli nie macie nic konkretnego do powiedzenia to nie piszczcie takich głópot, jaki to rolnik dobry.
maryla 18.01.2006


Zgadzam sie jak najbardziej z tymi ktorzy na łamach tego forum negatywnie mowia o polskich rolnikach.jako ludzie zyjacy"blisko natury, wśród zwierzat-powinni nam"miastowym"dawac przyklad ich dobrego traktowania.a jest odwrotnie!zgadzam sie z Maryla ze czlowiek jest zdolny do wszystkiego.Sama nie raz bywalam na wsiach w roznych czesciach Polski i widzialam dantejskie obrazki-bite, przepracowane,zamkniete w ciasnych komorkach(nie stajaniach)konie,psy na metrowych łańcuchach-czesto bez normalnych bud.Jakis czas temu pierwszy raz w zyciu widzialam jak koń uciekal w poplochu i trząsł sie ze strachu na widok swego wlasciciela(wykupilysmy tego konika potem z koleżanka od owego"handlarza"-tak o sobie mowil,choc gów..o wiedzial o koniach).A ty"chłopku"miej na tyle odwagi i podpisz sie bo takie BURAKI jak ty jeszcze bardziej negatywnie prezentują rolnikow...Sory -moze za moje miejscami"mocne" slowa ale juz sie w swoim-krotkim,25-letnim zyciu naogladalam tego co ludzie wyprawiaja względem zwierząt i gadki takic"anonimow" mnie irytują.dlatego towarzystwo zwierzat wole często bardziej niz ludzi.Pozdrawiam gorąco cala Tare!
Kama 19.01.2006


nie rozumiem jak taki typ jak ten, ktory wydał swoja opinie(do tego bez podpisu)śmie wogole podważac czy komentowac negatywnie słowa Scarlet.to przeciez ci ludzie maja do czynienia od wielu lat z nieludzkim(*tego sie nie da nazwac nawet przymiotnikiem)traktowaniem koni i najbardziej znaja ich sytuacje,przebywaja z nimi non stop i znaja sie na nich lepiej niz ktokolwiek inny!!!Ja rozumiem ze sytuacja na wsiach jest trudna i ze zmusza czesto rolnikow do róznych decyzji, ale LUDZIE SA JAKIES GRANICE!!czy to znaczy ze jak brakuje kasy to trzeba sie posuwac do zachowań po ktorych czlowiek nie powinnien nazywac sie czlowiekiem?sadze ze ludzie rodza sie -wrazliwi albo obojetni na krzywde, i ze traktowanie zwierzat wynosi sie w najwiekszej mierze z domu, rodzice powinni uczyc szacunku do zwierzat.tego szacunku 90% rolnikom brakuje.Moj dziadek(rolnik)-kochal swoje zwierzeta i nie wyobrazal sobie konia ktory przez 10-15 lat ciezko pracowal u niego i utrzymywal jego gospodarstwo-oddac do rzeźni!!mam nadzieje ze ludzi o wrazliwosci na cierpienie bedzie coraz wiecej...
Ema(ła) 19.01.2006


droga jadz dziekuje za poparcie, nareszcie ktos wypowiada sie kto wie cos o koniach, a nie czerpie informacje z wypowiedzi scarlett-skoro mi nie wierzycie zapytajcie pierwszego weterynarza to wam powie. Koń jest takim zwierzęciem u którego ciąża lub jej brak jest zastanawiająca, rolnicy mówią na to ze klacz "oszukuje" sam w swojej pracy miałem wiele przypadków kiedy pomyliłem się w wykryciu ciąży poniewaz klacz w przeciwienstwie do innych zwierząt wiec droga jadz brakuje ci jeszcze doświadczenia. Ja poprostu twierdze że nikt nie sprzeda zrebnej klaczy jak o tym wie bo to jest zrezygnowanie z zysku jakim jest zrebie. a nastepnym razem przy zakupie koni radze zapytać tych panów od których kupujecie o to czy jest zrsbna. chce zwrócic uwage na to ze ludzie tacy jak wy którzy nie znaja sie na zwierzetach uwarzają ze jak kon jest brudny to od razu jest zagłodzony i chory i wogóle jest mu zle. patrzcie oczami
anonim-burak 19.01.2006


droga jadz dziekuje za poparcie, nareszcie ktos wypowiada sie kto wie cos o koniach, a nie czerpie informacje z wypowiedzi scarlett-skoro mi nie wierzycie zapytajcie pierwszego weterynarza to wam powie. Koń jest takim zwierzęciem u którego ciąża lub jej brak jest zastanawiająca, rolnicy mówią na to ze klacz "oszukuje" sam w swojej pracy miałem wiele przypadków kiedy pomyliłem się w wykryciu ciąży poniewaz klacz w przeciwienstwie do innych zwierząt a pomimo ze została dopuszczona moze dawac znaki ze nie jest w ciąży wiec droga jadz brakuje ci jeszcze doświadczenia. Ja poprostu twierdze że nikt nie sprzeda zrebnej klaczy jak o tym wie bo to jest zrezygnowanie z zysku jakim jest zrebie. a nastepnym razem przy zakupie koni radze zapytać tych panów od których kupujecie o to czy jest zrsbna. chce zwrócic uwage na to ze ludzie tacy jak wy którzy nie znaja sie na zwierzetach uwarzają ze jak kon jest brudny to od razu jest zagłodzony i chory i wogóle jest mu zle. patrzcie oczami
anonim-burak 19.01.2006

Co za zenada!he he he anonimie-buraku ale wstyd przynosisz rolnikom! ja tez dolaczam sie do slow wiekszosci, nie wiem skad masz taka wiedze o zwierzetach i rolnikach?? moze z bajek dla dzieci, bo napewno nie z zycia! ZENADA anonimie-buraku ZENADA!!
Kasia Sz. 19.01.2006


Wiec Anonimie...skoro dwóch weterynarzy jest odmiennego zdania to ten derugi nie ma racji...rozumiem...wszyscy ktorzy moweią o swoim bogatym doświadczeniu nie mają racji..wszyscy którzy mowia o faktach...nie maja racji...jestes jedynym który ma rację..wiec po co piszesz..skoro masz racje nie musisz niczego udowadniac..zyj sobie w swoim wyimaginowanym świecie,gdzie chłopi traktuja swoja zwierzęta godnie,sa bardzo troskliwi i w ogole idylla i sielanka..my mamy troche inny obraz tej sprawy...Poza tym jest takie przysłowie.."prawda w oczy kole" dlaczego Maryla,która tez pracuje na roli nie poczuła sie urażona?Nie próbuje negowac tego co mówimy?Moze dlatego ze jej to nie dotyczy? Ze ona jest własnie osobą która kocha zwierzaki i godnie je traktuje dlatego nie potrzebuje sie WYBIELAC!!
Anka z Lodzi 19.01.2006


Cóż - są ludzie, taborety i pruta wełna, jak mawiała moja ciotka.
Są też rolnicy i rolnicy albo weterynarze i weterynarze. Ty anonimie-buraku należysz widocznie do tego gatunku "weterynarzy", którzy na targowiskach zwierząt podpisują w ciemno i za kasę, nawet nie ruszywszy tyłka ze swego samochodu, zaświadczenia, że zdrowe i zdolne do transportu jest zwierzę, którego nawet na oczy nie widzieli. A potem za nic nie chcą się przyznać, że wysłali do Włoch konia ze złamaną nogą, źrebną klacz, albo poświadczyli dobry stan zdrowia krowy z BSE. Wstyd !
Agnieszka 19.01.2006


po pierwsze czytajcie ze zrozumieniem ja wywnioskowałem ze jadz ma podobno opinie o nieoplacalnym kryciu klaczy dla zwiekszenia jej masy jak ja. a tak wogóle to ja pracuje nie na targowisku i konmi zajmuje sie sporadycznie poniewaz pracuje w regionie mlecznym. ale kilka lat temu zanim rozwineło sie mleczarstwo leczyłem wiele koni to troche wiem. o warunkach nie bede nic pisał bo jest róznie a was nie przekonam ze bród to nie jest od razu głód
anonim-burak 19.01.2006


Nie macie się co kłócić. Prawda leży po środku. Są rolnicy, którzy dbają o swoje gospodarstwa w tym i zwierzęta a są i pijacy którym na niczym nie zależy i nie patrzą, że źrebię to coś opłacalnego, tylko kończą się pieniądze na wódkę to trzeba je jakoś uzyskać, więc sprzedają konie, krowy, świnie, kozy i inne rzeczy aby mieć tylko na wódkę. Pytanie tylko czy takich "ludzi" można nazwać rolnikami?
dorix 19.01.2006


owszem anonimie, nie zawsze brud oznacza głód, każdy zwierzak może się pobrudzić tak jak i człowiek a konie najczęściej podczas zabawy,ale taki brud to zupełnie inna sprawa, niż trzymanie zwierząt w ich własnych odchodach od wiosny do wiosny(bo tak jest najczęściej na wsi-obornik jest lepszej jakości). Ale zwierze w takim przypadku nie zawsze musi być głodzone,a wręcz przeciwnie, skoro koń ma iść na rzeż, to daje mu się o wiele za dużo, ale nie owsa i siana, tylko ziemniaki, aby zatuczyć go do maksimum. Druga sprawa to może mi powiedz łaskawie wielki panie anonimie, kto tu się nie zna na zwierzętach bo napewno nie ja czy Scarlett.Ukończyłam technikum hodowli koni i na dodatek obcuje ze zwierzętami od dwudziestu kilku lat mam też sporą wiedzę z zakresu weterynarii więc mi tu nie hrzań weterynarzu od siedmiu boleści,że się nie znamy na zwierzętach.Drugi wszechwiedzący Paweł co by to chciał wszystkim wpajać swoje "wyidealizowane" poglądy.Aż mi się coś robi na tych "wielkich uczonych" co, jak to moja mama mówi, wszystkie rozumy pozjadały.
maryla 19.01.2006


Jak na ironię losu buraku(zwracam sie do ciebie z małej litery ponieważ nie mam dla ciebie szaunku) dziś o godz 14:45 "Polska z bocznej drogi Pożegnanie "TVP 1 można było obejrzeć program o polskim rolniku handlujacym końmi.O jego "wielkiej miłości" do konia którego miał przez 20 lat. Po tym jak żalił się na brak pięniędzy ,siedzi w knajpie i pije wódę ze szklanki.Biedaczek... chyba z żalu za koniem który charował na niego całe życie.Zachwalał potem walory mięsa ze źrebiąt. Porównywał je do cielęcinki ...burak . Może teraz będziesz bronił tego "rolnika"? A może masz coś do powiedzenia na temat karmienia i pojenia koni paszą z dodatkiem cementu? a po kilku dniach obijania go kijem aby lepiej wyglądał? Lepiej znaczy tłuściej. A może poprostu nie słyszałes o tych metodach? Jesteś "człowiekiem" typu chłop jeśli odważyłeś sie na tutaj wystąpić i zarzucić Scarlett cokolwiek. Ona i tak była bardzo delikatna w stosunku do tej ogromnej podgrupy ludzi ,bo ja mam na ich temat jeszcze gorsze zdanie. Zaznaczam!!! ponoć zdarzają sie wyjątki i nie wszyscy gospodarze są tak okrutni.Ale ja takich w swoim czterdziestoletnim życiu nie spotkałam choć bardzo wiele mam wspólnego ze wsią i bywam w różnych miejscacg tego kraju. WIĘC PROSZĘ NIE WYPISUJ TU BZDUR!!!!!!!!!!!!!!!!
nescca 19.01.2006


Bardzo to przykre, że w takim miejscu jak strona fundacji ktoś oczernia taki wielki wkład i miłośc tych ludzi, którzy prowadza Tarę...WSTYD..Ja często bywam na wsi, mam tam rodzinę i to co tam sie dzieje ze zwierzętami poprostu zawsze doprowadza mnie do płaczu. Psy bez bud, głodne, bez budy a na pytanie "czemu tak jest"...odpowiedz brzmi "to tylko pies"..hmmmm...to chyba AŻ PIES!!! Tak samo jest z końmi i resztą zwuerząt, są traktowane przedmiotowo i powinny być za to takie same kary jak w USA. Osoby, które tutaj oczerniaja Scarllet powinny w ogóle nie zaglądac na tą stronę a tym bardziej sie na niej wypowiadać bo to nie na miejscu i świadczy wyłącznie o tym kim są...dla mnie?...NIKIM...sorry, ale takie jest moje zdanie. Scarllet i Piotrek jestem i będę z Wami i wiem, że wiecie co mówicie bo nikt inny jak WY widzicie skutki tych okrucieństw
Agnieszka_Ostróda 19.01.2006


nie wiem ale scarlett powinna chyba politykiem jakims zostac albo założyć jakąś sekte kiedy potrafi wmówić ludziom wszystko co chce. jeżeli moje i jadz wypowiedzi was nie przekonują to zapytajcie pierwszego weterynarza o oplacalnosc krycia klaczy dla zwiekszenia jej masy a jesli cos jest nieopłacalne to tego raczej nie ma-prawo rynku. a wypowiadać tutaj kazdy sie może. mi nie chodzi o warunki zwierząt czy ich brak. Ja tylko staram sie walczyć z kłamstwem jakim jest zdanie ze specjalnie kryje sie klacze zeby były cięższe nawet proste rachunki do was nie trafiają . Ja popieram fundacje tara tam zwierzeta sa szczesliwe, tylko prosze scarlett zeby nie kłamała
19.01.2006


Jakim ty jesteś cholernym ignorantem.Masz chyba jakiś żal do Scarlett, bo sam pewnie jesteś małym człowieczkiem ,który niewiele potrafi zrobić a już napewno niewiele z siebie dać. Ja weterynarzem nie jestem,ale tak się składa,że kilku znam i niestety potwierdzają to co wszyscy wiemy. CHŁOP ŻYWEMU NIE PRZEPUŚCI!!! Zatrzymaj kiedyś tira z końmi i opisz nam co zobaczyłeś. Chyba nie będziesz na tyle odważny. A w twoją praktykę weterynaryjną śmiem wątpić. Jaką uczelnię kończyłeś? Może taką w której wykładowcami byli ....CHŁOPI?
nescca 19.01.2006


do nesco
do was naprawde nie dociera oczym ja mówie, ja o kryciu klaczy a ty o transportach (które organizuja nie chodowcy a handlarze). o tym ze te transporty są w bardzo złych warunkach przeprowadzane wiem i też uważam je za ohydne i moze to usłyszałeś od lekarzy ale żaden nie powiedział ci że kryte są specjalnie i o to mi cały czas chodzi o nieprawdziwe informacje. tak dla twojej informacji skończyłem art w olsztynie
19.01.2006


Do buraka.
Pisząc o transportach miałam na myśli to ,że bardzo często (prawie zawsze) na podłodze pod końskimi kopytami leżą stratowane końskie dzieci(żrebięce płody, które mogły by już przeżyć). Więc nie mów mi ,że taki chłop sprzedający klacz nie wie o jej ciąży. Nie jestem super znawcą koni, ale od kilku lat mam z nimi codzienny kontakt i po pokryciu klaczy można się spodziewać tego ,że będzie zaźrebiona. A po za tym, jest coś takiego u klaczy ,jak żyła mleczna :) .... która powiększa się znacznie już w pierwszej połowie ciaży. I jeszcze jedno... widać po prostych błędach ortograficznych,że nie studiowałeś polonistyki. A chyba po zawodówce na studia weterynaryjne też nie miał byś szans. Nie pozdrawiam
nescca 19.01.2006


moja znajoma kupiła kiedyś klacz od jakiegoś rolnika,który chciał ją sprzedać na targu na Piaskach to koło Lublina. Skarogniada ok.10 lat wyglądała jak wieszak na płaszcze,ale o dziwo z nieco okrąglejszym brzuchem.Dziewczyna sie pyta dlaczego brzuch jest nieproporcjonalnie większy, a on mówi:"a bo bydle sporo wody pije to i taki ma",a dlaczego taka chuda :"a bo żryć nie chce".No wyczerpująca odpowiedz niema co. Okazało sie,że była zrebna 9mies.zrebak urodził sie nieżywy, a klacz zmarła pół godz.po porodzie.Znajoma dowiedziała sie, że klacz została pokryta ogierem(roboczy koń,który powinien być wałachem)u jakiegoś chłopa za butelke wódki.A problemu z karmieniem nie było klacz jadła wszystko przez 2 mies. Jednak te 2 mies. nie wystarczyły, aby odżywić siebie i zrebaka.Nie mam nic więcej do dodania.Sami się zastanówcie nad tym, czy Scarlett mówi prawde czy nie.
maryla 19.01.2006


Hmm..przykro mi,że tyle przykrych słów usłyszałam tutaj na swój temat na podstawie tylko jednej wypowiedzi. Może sprostuję. Wetem nie jestem.Dopiero studiuję. zamierzam zajmować się w przyszłości zwierzętami gospodarskimi.Chcę specjalizować sie wprawdzie w bydle ale na temat koni wiedzę mam wyniesiona z praktyk i uczelni. W pełni popieram cel fundacji. sama staram się pomagac jak tylko mogę w podobnych sprawach. Niestety czasu, funduszy i sił czasem brak. Nie bede wyliczać ilu zwierzakom pomogłam a ilu nie bo nie o to tu chodzi. Z tymi rolnikami przejmujacymi sie stanem swojego inwetarza spotykałam sie niemalże podczas kazdej wizyty, która odbywałam u weta. Owszem jest tak, że człowiek (o ile jeszcze człowiek) katujacy zwierzęta nie wezwie do siebie weta. temat ten jest dla mnie interesujacy. Przeprowadziłam na jesgo temat wiele rozmów z wetami, rodziną mieszkającą na wsi i osobami zupełnie obcymi. Wynika z nich, że takich osób u których zwierzeta są źle traktowane jest naprawdę coraz mniej. Nie jest to rzecz jasna drastyczny spadek ale jednak. Nie twierdzę, że nie ma rolników katujących zwierzęta. Byli, sa i pewnie długo jeszcze będą. Ale ta sytuacja powoli zaczyna sie zmieniać. I bardzo bym prosiła o nie oczernianie mnie, bo widzę, że taka tendencja tu panuje. Jezeli są jakies wątpliwości co do mojej wypowiedzi to postaram się wyjaśnić. Ale naprawdę przykro się robi jak się czyta takie rzeczy o sobie.W dodatku zadnych złych intencji nie mam. Chciałam się po prostu podzielic z wami swoimi obserwacjami.
Jadź (Jadwiga) 19.01.2006


Do Jadź....
Droga Pani doktor. Proszę czytać ze zrozumieniem . DO BURAKA to było nie do Pani. On też ponoć leczył wiele koni. A że Kaszpirowski jest jeden, to wywnioskowałam ,że chyba jest weterynarzem. I powiem Pani jeszcze jedno.... oni czyt.chłopi często zgrywają się przed weterynarzami. Udaja ,że zależy im na zdrowiu swoich zwierząt Może leczą je tylko dlatego,aby osiagnęły wiekszą masę? . A proszę napisać jak częto wzywa "rolnik" Panią do chorego psa lub kota?A swoją drogą to dziwię się , że staje Pani w obronie tych "ludzi". A jeśli zna Pani taką wieś gdzie psy śpią w ciepłych budach, krowy nie są lane batem a kopyta koni są regularnie strugane i konie wiedzą co to owies i odrobaczanie to porosimy o namiary. Z checią zobaczę ten raj. A i jeszcze nagłośnimy to na cały kraj.... że Polska to nie kraj tylko i wyłącznie barbarzyńców.
nescca 19.01.2006


Na pewno zwierzę to zarobek, im zdrowsze, wydajniejsze tym lepsze. Prosta kalkulacja. Po czym poznaję, że dbaja? Czyste boksy, choć z tym wiadomo jest zawsze najgorzej, czyste zwierzęta. "Pancerne krowy" są rzadkoscią. To udawanie to może i jest, ale jak jest wewanie do nagłego przypadku to rolnik nie ma wtedy głowy to usuwania gnoju z obory tylko chce pomóc zwierzęciu. Pamietam łzy rolnika po tym jak przez tydzień bezskutecznie próbowalismy utrzymać nowonarodzonego cielaka przy zyciu. Rolnik stary, starej przedwojennej daty wiec pewnie dlatego. Ma szacunek do zywego stworzenia. Pamietam jak cały tydzień przesiedział przy nim w oborze. Kiedyś zajechaliśmy bez uprzedzenia o 1 w nocy a on spał z tym cielakiem w oborze, żeby w razie czego zareagować na pogorszenie stanu zdrowia. Ale to jedyny taki przypadek jaki zobaczyłam. Podczas wizyt zdarza się, że jest prosba o leki na odrobaczenie, odpchlenie, zaszczepienie psów, o obejrzenie bo kuleje, bo przestał jeść itp. Ale nie zdarza się za często. Szczepienia na wściekliznę robi zdecydowana większość. Jest pouczana przez weta, ze najpierw trzeba odrobaczyć, poczekać i dopiero szczepić. I oni o dziwo sie do tego stosują. W najgorszych warunkach trzymana jest trzoda chlewna. Najczysciej mają krowy. A juz zupełnie najgorzej traktowane sa koty.Absolutnie nikt o nie nie dba. Lecznica w okolicach Radomia. Świadomie nie wymieniam miasta, nazwisk lekarzy. Nie wiem czy by sobie tego życzyli.
Jadź 20.01.2006


Jadwigo,życzę Ci więc żebyś została weterynarzem,ale takim prawdziwym, z powołania i miłości do zwierząt, a nie takim dla forsy, co to przyjedzie i nie obejrzy dokładnie zwierzaka,"wstawi" jakąś bajerke, zaleci masaże wezmie 200zł i sie więcej nie pokaże.Znam kilku takich.Więc życzę połamania długopisów na egzaminach, bo w tym zawodzie potrzebna jest ogromna wiedza.
maryla 20.01.2006


Chciałam dodać, że nie bronię. Opisuję to co widziałam. Kazdy medal ma dwie strony. Chciałam pokazać, że nie zawsze jest tak jak opisujecie. Nie twierdze, że nie ma tak jak opisujecie, bo wiem, ze tak jest. Ale są rolnicy, którzy może nie stwarzaja idealnych warunków ale nie narazają zwierząt na cierpienie i potrafia się nimi zająć. Pania doktor nie jestem. Jeszcze :)
Jadź 20.01.2006


Jadż...niemalze wszyscy zaznaczali w swoich wypowiedziach,ze nie przypinaja plakietki wszystkim rolnikom..dostrzegaja dwie strony medalu..i tez o tym pisza..
Drogi Anonimie..krycie klaczy jest nieoplacalne i sprzedaz na rzez jest nieoplacalne..moim zdaniem tel i dla kazdego kto rozumuje logicznie..Ale czy taki rolnik wie to co Ty wiesz?Czy wie z klacz przybiera na wadze dopiero w ktorymstam miesiacu?Czy przyjmuje to do swiadomosci? Wiesz dla mnie nieiwarygodne bylo jak uslyszalam o zwlokach dzicei w beczce,o obdartych ze skory szczeniakach porzuconych an smietniku..to tez bylo NIEOPLACALNE!!mozna bylo sprzedac szczeniaki..jest wiele rzeczy nieoplacalnych,ktore istnieja!!
Anka z Lodzi 20.01.2006


Dokladnie jest tak jak mowi Anka z Lodzi! Bezmyslnosc ludzka nie ma granic. I wiesz co jadz, powiem tak ze tobie i temu anonimowi-burakowi jeszcze duzo brakuje, zeby miec taka wiedze jak Scarlett! Skoro zaprzeczacie temu co Scarlett mowi, niestety ale w przeciwienstwie do was to ona zrobila w swoim zyciu bardzo duzo i nadal robi a do tego ma napewno wieksze doswiadczenie niz wy.Wiec badzcie tak mili i uszanujcie to co inni staraja sie zrobic dla zwierzat jak sami jeszcze nie jestescie do tego zdolni!
Pozdrawiam koniarzy!
Kasia Sz. 20.01.2006
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




Potrzebna pomoc dla TARY